Podróż do raju

Wydarzeniem mijającego tygodnia był wernisaż wystawy malarskiej ormiańskiego artysty Gagika Parsamiana. Od 28 lat malarz mieszka w Gdańsku i dość mocno zakotwiczył w miejscowych realiach. Uważa Polskę za drugą ojczyznę. Działa na rzecz społeczności artystycznej Wybrzeża, utrzymując związki z Armenią.


Prowadzi działalność na rzecz wymiany kulturalnej obu narodów. Gagik Parsamian w znanej już portowej galerii WL-4, zarządzanej przez wybitnych gdańskich artystów: Adę Majdzińską i Czesława Podleśnego, pokazał olbrzymi zbiór swoich ostatnich prac. Prawdę mówiąc przygotowany byłem tylko na spotkanie z kolorowymi ogrodami Armenii i ich kwiatami, okazało się, że malarstwo artysty mocno rozwinęło się i nabrało kolorytu, raczej zjawiska syntezy natury zmierzającej do granic abstrakcji. Więc ekspozycja okazała się przeglądem prac ostatnich kilku lat pracy malarza w Gdańsku.





W 2017 roku pisałem o Parsamianie: „Czy można mówić o odrębności artystycznej twórcy z Armenii? W wypadku polskiego widza na pewno, bowiem jego świat zawarty jest w barwnych tonacjach ogrodów Armenii, gdzie suchy kontynentalny klimat ma zbawienny wpływ na florę. Kwiaty maluje blisko 40 lat, to jego malarska specjalizacja, ale czy jego obrazy to martwe natury? Nie, to kwiaty rosnące swobodnie na zakaukaskiej ziemi, dywany ormiańskich łąk, kwiaty zboczy górskich mieniące się dynamicznym i ekspresyjnym kolorytem. Rosną na olbrzymich przestrzeniach i to ta przestrzeń decyduje o ich ujęciu, to ich barwa i różnorodność gatunków fascynuje artystę. Parsamian ukończył Liceum Sztuk Plastycznych w Erywaniu i tam też edukację w Akademii Sztuk Pięknych pod kierunkiem profesora Ary Biekariana. Studia i osobowość profesora skierowały młodego artystę w kierunku poszukiwania swojej drogi, którą odkrywał za pomocą budowania atmosfery swoich obrazów. Wykorzystywał to co podpowiadała mu natura, a umiejętności i talent pozwoliły na budowanie niby prostej, acz głębokiej symboliki, czasami może nad wyraz dekoracyjnej”...




Gagik Parsamian


Dziś widać, że artysta w swoich poszukiwaniach poszedł dalej. Świadomość malarska skierowała jego sztukę do granicy abstrakcji, jednak cały czas z zachowaniem korzeni. Parsamian wywodzi się z dumnego narodu ormiańskiego, jednego z najstarszych narodów, który przez wieki potrafił utrzymać swoją tradycję, świadomość i ciągłość kulturową. W naszym kręgu cywilizacji europejskiej Ormianie utrzymali swoją tożsamość. Zatem trudno dziwić się jego artystycznemu rozwojowi i poszukiwaniom. Kultura, tradycja jego narodu miała wpływ na sztukę.





Oryginalność kolorytu jego prac kołysze i wibruje w rytm narodowej ormiańskiej muzyki. Teraz jego kwiaty poszukują innych form, innych treści, pozostała barwa, ale te obrazy nie są już realistycznym spojrzeniem na dzieło, klimat pozostał, treść uległa zmianie, stał się wytrawnym malarzem poszukującym nowego wyrazu. Abstrakcyjne formy nadały nowego wymiaru jego sztuce. Ale warto zadać pytanie, czy to jest już abstrakcja? To na pewno granica do, której się zbliża. Te nowe syntetyczne obrazy artysty są już blisko. Motywy wzięte z natury, przetwarza tak dalece, że tylko po szczegółach możemy domyśleć się o ich naturalnym pochodzeniu, ale nie odrywa ich od rzeczywistości. Wybrany motyw staje się kanwą po czym poddaje go przeobrażeniu, upraszcza, syntetyzuje, wyraźnie pozostawia związki z początkową wersją. Barwę cały czas utrzymuje niezmienioną, pozostaje kwiecista kolorystyka wielobarwnych ormiańskich, górzystych łąk. To niewątpliwie te przyrodnicze źródła nadają charakter jego sztuce, malarstwu o silnym ładunku artystycznym z głęboką istota plastyczności.


Świetna wystawa, przerosła moje oczekiwania. Warto zobaczyć.

Stanisław Seyfried

Komentarze
Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam