• Pogoda nie nastrajała do długiego pobytu nad morzem, było już zimno jednak jeszcze wczasowicze definitywnie nie opuścili bałtyckiego wybrzeża. Rocznica 200-lecia uruchomienia Latarni Morskiej w Rozewiu przyciągnęła sporo gości.
  • 17 sierpnia w wieku 89 lat odszedł prof. Włodzimierz Łajming, gdański malarz zaliczany do grona najwybitniejszych przedstawicieli polskiego malarstwa. Reprezentował rodzącą się na początku lat 60. XX wieku szkołę sopocko-gdańskiej sztuki. W swoich prostych kompozycjach sugerował się geometrycznymi kształtami umiejscowionymi przeważnie w naturalnej przestrzeni. Z dużą swobodą operował kolorem w zestawieniach błękitu i żółci. Zapewne to pozostałości po swoich znakomitych profesorach, twórcach wywodzących swoje malarstwo z paryskiej szkoły Józefa Pankiewicza. Przed czterema laty miałem okazję rozmowy z prof. Łajmingiem, w obecności dwóch osobowości gdańskiej sztuki, nieżyjącego prof. Marka Modela i grafika Kuby Karłowskiego spędziliśmy wspomnieniowy wieczór. Napisany wówczas tekst nosił tytuł „Włodzimierz Łajming - Byłem Trębaczem w Gwardii Studnickiego”.
  • Z prof. Januszem Trupindą, autorem książki „KS Gedania klub gdańskich Polaków (1920-1953)” rozmawia Stanisław Seyfried
  • Z prof. Januszem Trupindą, autorem książki „KS Gedania - klub gdańskich Polaków (1920-1953)”, rozmawia Stanisław Seyfried
Banner

Witamy

 Galeria Essey jest portalem sztuki i specjalizuje się w prezentacji europejskiego malarstwa marynistycznego oraz malarstwa artystów związanych z Wybrzeżem. Przedstawiamy również malarzy XIX-wiecznego Gdańska, a także mało znanych twórców Wolnego Miasta Gdańska.

 

Jednym z podstawowych tematów jest  jednak prezentacja malarzy sopockich. Zaraz po wojnie sopocką szkołę malarstwa tworzyli wielcy artyści: Artur Nacht-Samborski, Juliusz i Łada Studniccy, Jacek i Hanna Żuławscy, Józefa i Marian Wnukowie, Janusz Strzałecki, Piotr Potworowski i Jan Cybis. Tu powstał termin „szkoła sopocka”, o który do dziś trwają spory. Dylemat polega na tym czy był to nurt, styl, czy może tylko postawa miejscowych malarzy wobec wszechobecnego wówczas socrealizmu.

 

Wiele miejsca poświęcamy również aktualnym wydarzeniom artystycznym mającym miejsce na Wybrzeżu.



PRACA MIESIĄCA

Gladiole, 1963
Jan Borowski

Gladiole, 1963
O autorze:

Trudno w dzisiejszym Gdańsku znaleźć upamiętnienie jego osoby. Nie ma ulicy, placu, czy choćby tramwaju jego imienia. Praktycznie osoba zapomniana, ale udało mi się natrafić na dedicatio „ Pamięci profesora Jana Borowskiego” zawarte w książce Marcina Gawlickiego zatytułowanej „Zabytkowa architektura Gdańska w latach 1945-1951” Autor publikacji na podstawie nieznanych dokumentów często tworzonych przez prof. Borowskiego podejmuje temat odbudowy Gdańska. Bez prof. Borowskiego, architekta, konserwatora, artysty z Wileńszczyzny cała operacja rekonstrukcji Gdańskich zabytków mogłaby się nie udać. Jego przedwojenne doświadczenie, dwudziestoletnia praca dla Polski przyniosło efekty nad morzem. Był architektem o wielkich zdolnościach malarskich i to, że Gdańsk wygląda dziś tak jak wygląda możemy zawdzięczać jego osobie. Ochroną cennych gdańskich zabytków już w kwietniu 1945 roku zajął się prof. Jan Kilarski, ale to praca prof. Jana Borowskiego w pierwszym okresie po zakończeniu wojny przyczyniła się do ratowanie tego co jeszcze zostało. Zabezpieczane były zabytki przed zawaleniem się, a przede wszystkim został stworzony plan obiektów przeznaczonych do ochrony. Jan Borowski przyjechał do Gdańska 15 października 1945 roku po pracy, którą wykonał nad ochroną zabytków we Wrocławiu, a już 1 marca 1946 roku przez dyrektora Naczelnej Dyrekcji Muzeów i Ochrony Zabytków Ministerstwa Kultury i Sztuki - Stanisława Lorentza powołany został na stanowisko Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Przygotowany przez niego architektoniczny wykaz strat wojennych stał się jednocześnie pierwszym powojennym rejestrem zabytków w Gdańsku. Znalazły się w nim wszystkie kościoły śródmieścia, oba ratusze, Dwór Artusa, Zbrojownia, Kaplica Królewska, wszystkie trzy Bramy drogi Królewskiej, klasztor Franciszkanów z Muzeum Miejskim, Teatr Miejski oraz pozostałe bramy wraz z Żurawiem. Na liście znalazło się blisko sto najcenniejszych budowli, które w pierwszej kolejności powinny być otoczone opieką konserwatorską. Początkowy etap prac przy konserwacji Gdańskich zabytków trwał do 1951 roku.
Jan Borowski skończył w 1917 roku Instytut Inżynieryjno - Cywilny w Petersburgu na Wydziale Architektury. Pracę zawodową rozpoczął w Zakładach Amunicyjnych w Mikołajewie w guberni chersońskiej. W 1920 roku przybył do Polski i zamieszkał w Starachowicach. Jednocześnie zajmował się pracą naukową , wykładał zagadnienia Historii Architektury na Uniwersytecie Wileńskim, prowadził również zajęcia na Wydziale Budowlanym Państwowej Szkoły Technicznej im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Wilnie. W Starachowicach zaprojektował fabrykę amunicji wraz z osiedlem mieszkaniowym dla pracowników. W tym czasie projektował kościoły na Kresach Wschodnich. W 1929 roku wyjechał do Francji i Włoch gdzie zajmował się badaniem architektury średniowiecznej. Badania te wykonywał na zlecenie Uniwersytetu Wileńskiego, ale już później wykorzystał je przy napisaniu skryptu dla studentów architektury „ Architektura renesansowa i barokowa we Włoszech” W 1931 roku pracował nad wystrojem kaplicy Ostrobramskiej w Wilnie. Prowadził prace konserwacyjne w Trokach oraz w majątku rodzinnym Józefa Piłsudskiego w Zułowie. Po wojnie w Gdańsku jako Wojewódzki Konserwator Zabytów stworzył pracownię konserwatorską, którą kierował, funkcję tę pełnił do 1 lipca 1951 roku jednocześnie był kierownikiem Katedry Historii Architektury Powszechnej na Politechnice Gdańskiej, wykładał również w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Sopocie. Udzielał się również w Komitecie ds. Budowy Kościołów i Sztuki Sakralnej w diecezji chełmińskiej i gdańskiej. W 1946 roku opracował koncepcję odbudowy kościoła Mariackiego. Był współautorem projektu kościoła pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gdyni. Był osobą bardzo dobrze wykształconą o bardzo wysokiej kulturze osobistej, wraz z żoną Marią mieszkał w Sopocie przy ulicy Żeromskiego. Świetnie szkicował, wykonywał ilustracje wnętrz kościołów, które do dziś czasami stanowią podstawową dokumentację. W czasie wolnym malował pejzaże i martwe natury, przeważnie kwiaty. Profesor swoje zamiłowania do malarstwa utrzymywał w tajemnicy. Praktycznie tylko raz za swojego życia pokazał je na ogólnodostępnej wystawie. Zmarł 25 października 1966 roku, pochowany został wraz z żoną na oliwskim cmentarzu. Prof. Jan Borowski należy w Gdańsku do tych osób, o których nie możemy zapomnieć.

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam