• Marian Stec należy obok Krystyny Jacobson do najstarszych przedstawicieli sopockiego koloryzmu, jest malarzem z tradycjami wywodzącymi się od paryskich kapistów.
  • To losy Roswity Stern sopockiej malarki, działaczki Fundacji „Kocham Sopot”, dziś na emeryturze, aktywnej i zaangażowanej w sprawy Sopotu, skłoniły mnie do napisania kilku słów o sopockim Domu Polskim, ostoi polskości w Sopocie, leżącym przed wojną w granicach Wolnego Miasta Gdańska
  • "W poszukiwaniu gdańskiej tożsamości malarskiej" to tytuł najnowszej wystawy wyselekcjonowanej z olbrzymiego zbioru sztuki malarskiej gdańskiego kolekcjonera Andrzeja Walasa.
  • Na malowane przez siebie płótna przenosił przede wszystkim trudną pracę kaszubskich rybaków, mniej wypoczywających w prażącym słońcu letników. Nadmorskie pejzaże, łodzie rybackie, kaszubskie Pomeranki i sieci szarpane nadmorskim wiatrem wśród białych bałwanów tracących swój impet na brzegu - tworzył klimat, składając hołd polskiemu morzu. W swej twórczości może nie zbliżył się do znakomitych marynistycznych pejzaży Leona Wyczółkowskiego, ale na pewno zasługuje na pamięć. Antoni Kierpal (1898 Łódź - 1960 Łódź) był malarzem, który nie zrobił oszałamiającej kariery.
Banner

Witamy

 Galeria Essey jest portalem sztuki i specjalizuje się w prezentacji europejskiego malarstwa marynistycznego oraz malarstwa artystów związanych z Wybrzeżem. Przedstawiamy również malarzy XIX-wiecznego Gdańska, a także mało znanych twórców Wolnego Miasta Gdańska.

 

Jednym z podstawowych tematów jest  jednak prezentacja malarzy sopockich. Zaraz po wojnie sopocką szkołę malarstwa tworzyli wielcy artyści: Artur Nacht-Samborski, Juliusz i Łada Studniccy, Jacek i Hanna Żuławscy, Józefa i Marian Wnukowie, Janusz Strzałecki, Piotr Potworowski i Jan Cybis. Tu powstał termin „szkoła sopocka”, o który do dziś trwają spory. Dylemat polega na tym czy był to nurt, styl, czy może tylko postawa miejscowych malarzy wobec wszechobecnego wówczas socrealizmu.

 

Wiele miejsca poświęcamy również aktualnym wydarzeniom artystycznym mającym miejsce na Wybrzeżu.



PRACA MIESIĄCA

Pasterz
Lipczinski Albert

Pasterz
O autorze:

Albert Lipczinski (1876, Lębork – 1974, Sopot)
Pamiętam tę postać z ulicy Bohaterów Monte Cassino w Sopocie. Na początku lat 70. miałem okazję przyglądać się zmęczonej, dziwnej postaci człowieka bardziej przypominającego francuskiego kloszarda niż jeszcze niedawno podziwianego w Europie artystę. Był wiosenny, ciepły dzień, na wysokości kultowej wówczas kawiarenki Teatralna, odwiedzanej przez trójmiejską młodzież, przechodził powolnym krokiem malarz w zimowym szarym płaszczu i szaliku. Albert Lipczinski, zapomniany sopocki artysta, któremu los kazał po wojnie zostać w Polsce.
Albert Lipczinski urodził się w Lęborku, tam jego ojciec wraz z najstarszymi braćmi, Maxem i Alexandrem, prowadził warsztat produkujący fortepiany. Warsztat z czasem przekształcił się w wytwórnię i został przeniesiony do Gdańska, produkowano w nim instrumenty znane w całej Europie. Swoje najlepsze lata spędził w Liverpoolu, następnie talent rozwijał w Sopocie. Malował w okresie kształtowania się europejskiego postimpresjonizmu. Dążył jeszcze przed wojną do wyrażania większych emocji, czuł, że to dobry kierunek. Emocje zaczął przedkładać ponad formę i światło. Jego spuścizna artystyczna krąży jeszcze po Europie, są kolekcjonerzy, którzy wyszukują jego obrazy. Ten niezwykły talent został przez władze PRL skutecznie zniszczony.
Lipczinski uczęszczał do Państwowej Dokształcającej Szkoły Rzemieślniczej w Gdańsku, gdzie malarstwo w latach 1893‒1902 wykładał niemiecki malarz scen rodzajowych Adolf Männchen. W 1897 roku musiał wyemigrować i wyjechał do Liverpoolu, tam pogłębiał i udoskonalał swoje umiejętności malarskie. W Liverpoolu odniósł swoje największe sukcesy artystyczne. Od 1906 roku już regularnie brał udział w wystawach, by w 1911 wystawić swoje dwa obrazy w towarzystwie takich malarzy, jak Matisse, Gauguin, Picasso, Derain, Van Gogh. Tak dobrze rozwijającą się karierę artystyczną przerwała zawierucha I wojny światowej, która zmusiła go do opuszczenia Anglii. W 1919 roku wraz żoną przyjechał do Sopotu, gdzie się osiedlił. Tu do wybuchu wojny również z dużymi sukcesami prowadził działalność artystyczną.
Należał do Gdańskiego Towarzystwa Sztuk Pięknych. Malował przede wszystkim portrety, których mistrzowskie wykonanie przyczyniało się do dużej popularności. Malował również pejzaże z okolic Gdańska, Sopotu, Kaszub i Żuław. Należał do grona gdańskich malarzy zapisujących ulotne chwile i magiczny klimat gdańskich uliczek, uwieczniał statki, żaglowce cumujące przy nabrzeżach portowych, ruch barek powoli snujących się o poranku po wodzie spowitej mgłą, oddawał w swoich obrazach klimaty portowe charakterystyczne dla hanzeatyckiego miasta. Właśnie ta przynależność do grona największych gdańskich malarzy, do których należeli między innymi: Reinhold Bahl, Marian Mokwa, Arthur Bendrat, Stanisław Chlebowski, Berthold Hellingrath, Alfred Scherres czy Theo Urtnowski, przysporzyła mu po wojnie wiele problemów. Właściwie nie powrócił już do dawnej świetności, odtrącony przez nowe władze, powoli popadał w artystyczny niebyt. Utrzymywał się z malowania portretów na zamówienie oraz z korepetycji języka angielskiego, których udzielała żona.
W 2008 roku w Sopocie odsłonięto tablicę pamiątkową poświęconą artyście. Postać Alberta Lipczinskiego przypomniało w roku 2011 Muzeum Narodowe w Gdańsku, organizując jego wystawę. W tym samym czasie ukazała się wydana przez wydawnictwo słowo/obraz terytoria książka Davida Binghama Albert Lipczinski ‒ malarz niepokorny. Artysta umarł w kompletnym zapomnieniu 15 maja 1974 roku. Pozostaje nadal tajemniczym, niepokornym i zapomnianym sopockim malarzem.

Ta witryna korzysta z plików cookie. W ustawieniach swojej przeglądarki internetowej możesz w każdym momencie wyłączyć ten mechanizm. W celu pozyskania dodatkowych informacji na ten temat zobacz informacje o cookies.
OK, zamykam